mya blog

Twój nowy blog

11:23

2 komentarzy
я приветствую, то я, я живу.



witam, to ja, żyję.




zawsze się zastanawiam jak zacząć nową notkę, nigdy этого я не знаю,
teraz też nie, więc załóżmy, że to jest ten wstęp i mogę przejść do
rozwinięcia.




minęło troszkę czasu. albo nawet i nie tak dużo, generalnie pojecie
‚miesiąc’ może być różnie odbierane- dla niektórych jako długi okres
czasu, dla jeszcze innych krótki, a dla mnie- sama się nie umiem
określić. wydaje mi się, jakbym tu już lata siedziała, a to dopiero
miesiąc, ale też czasami odnoszę wrażenie <zwłaszcza jak jestem w
Żywcu>, że w ogóle nie puszczałam domu. Może jest to spowodowane
faktem, ze tam nic się nie zmienia? te same twarze, troszkę tylko inne
nastawienie do swojego dziecka.


ale jakie miłe za to!




nie umiem się określić.




i generalnie все в порядке, rosyjski nauczany metodą dziwną wchodzi do
łba jak tako, mam nadzieję, że się do tego przyzwyczaimy <mówię w
liczbie mnogiej, gdyż nie tylko ja z tego powodu marudzę>.


mam świetnych wykładowców, genialnych ludzi na roku, jeszcze lepszą
grupę <i I i II co by nikogo nie pominąć :P>, która uwielbia się
integrować z początkiem tygodnia, kiedy na drugi dzień ma być któryś
tam z kolei kolos z ruskiego <bozyszcze, miesiąc minął a ja mówię o
kilku kolosach- jshdfgcsadc ==’>.. jest dobrze.




zrobiłam sobie długi weekend i nie poszłam wczoraj na filozofie i wf,
zamiast tego spożytkowałam ten czas siedząc u lubego i grając w L2.
nie, nie mam wyrzutów sumienia, bo dawno nie spędziłam pół dnia na
koxaniu swojej postaci.


huh, nolifeizm zaawansowany. no prawie.




teraz siedzę od 4 chyba godzin w łóżku, nie chce mi się wstać, od
trzech dni boli mnie głowa a na dodatek w Krakowie też nikt nie chce
mojej macicy. ludzie serca nie mają a ja cierpię ;____; nic mi się nie
chce.


słońce świeci, jest ciepło, wieczorem ma być cafecon w stylu
halloweenowym, jutro rano jadę do domku, znowu przywiozę walizkę żarcia
do mieszkania. kto to wszystko przeje?


ничто мне не хочет себе.


miałam jechać do banku i na zakupy. też mi się nie chcę.


mam nadzieję, że nie tylko ja mam taki leniwy dzień.


jest w tym wszystkim jednak jakiś nieopisany żal. jakby 90% mojego
ciała funkcjonowało a 10% nie. czegoś brakuje, coś chce się zrobić, po
czym się stwierdza- ‚dlaczego’?


dlaczego po raz kolejny?


jestem złym człowiekiem. baaaad ass.


pożal się boże, padajcie narody.


ale dopóki mam świadomość, że jest przy mnie przynajmniej JEDNA osoba, która we mnie wierzy, nie zamierzam się poddać.


mam dla kogo walczyć.




chyba jednak zwlokę dupsko, bo aż wstyd tak się wylegiwać.


kissu dla mojego spellsingera.




~a.




ponieważ ja mam bloga.


(…)


Are you motherfuckers ready
For the new shit?
Stand up and admit
Tomorrow's never coming
This is the new shit
Stand up and admit
Do we get it? - No
Do we want it? - Yeah
This is the new shit
Stand up and admit 

(…)

 





 Szczerze mówiąc dalej nie mam pomysłu na nową notke,
ale tamta już Wam pewnie totalnie obrzydła.
Jest już sierpień, został miesiąc wakacji, który zamierzam spędzić na 
totalnym NIC-NIE-ROBIENIU.
należy mi się, do cholery, po dwóch miesiącach siedzenia w księgarni.
Aż mnie szlag trafia jak pomyślę, ile czasu straciłam.
Wiem jednak, że nie mogłam nie iść do pracy.
Są rzeczy, których nie sposób uniknąć.
Ale jeszcze troszkę. 
Jeszcze niecałe dwa tygodnie i będę mogła wypocząć.
Jeszcze miesiąc i znikam z tego miasta, bałaganu, nieporozumienia.
Początkowo bałam się opuszczenia domu i tego całego studiowania, 
ale teraz..
..nie mogę się po prostu doczekać.
I będę na tyle wredną suką, żeby informować Was,
jak mi dobrze w nowym mieście :P


So take my hands and come with me
We will change reality
So take my hands and we will pray
They won't take you away
They will never make me cry, no
They will never make me die

The Animal Instinct- The Cranberries
 
Already I can see the chain reaction, the chemical precursors 
that signal, the onset of an emotion designed
specifically to overwhelm logic and reason. 
An emotion that is already blinding you 
from the simple and obvious truth..
you’re wrong. And I’m still fighting. 
What matters is...
...that whatever happened, happened for a reason.
Some things never change.. and some things do.

..suddenly my life doesn’t seem such a waste..

 

 

 

 

Hejka
hej, jestem gej.

Gej
na studiach.

Gej
pracujący.

Gej
szukający wolności.

Gej
czekający.

Gej,
któremu brakuje słów.

Gej,
który znalazł zrozumienie.

 

dzięki.

 

 


 

*****

.ALEXANDER.

niech to mówi samo za siebie.

HOPE.

4 komentarzy



Hope
- Apocalyptica feat. Matthias Sayer




 Hope is beauty
 
Personified
 
At her feet, the world,
 
Hypnotized

 
A million flashes,
 
A million smiles
 
And on the catwalk,
 
She flats in style

 
But in this heart of darkness
 
Our hope lies lost and
torn

 
All fame like love is fleeting
 
When there’s no hope
anymore

 
Pain and glory
 
Hand in hand
 
A
sacrifice

 
The highest price

 
Like the poison in her arm
 
Like a whisper, she was gone
 
Like when angels fall

 

 

Nadzieja jest piękna,

uosobiona
Na jej stopach świat,

zahipnotyzowany

Milion błysków,

 milion
uśmiechów

I na wybiegu

 pełźnie ze stylem

Ale w tym sercu
ciemności

Nasza nadzieja
pada utracona i podarta

Cała sława jak miłość
jest ulotna

Kiedy nie ma już żadnej
nadzieji


Ból i chwała
Ręka w rękę
Poświęcenie
Najwyższa cena

Jak trucizna w jej ramieniu
Jak szept, odeszła
Jak kiedy anioły upadają

 


 

 

 

 

Bo nadzieja jest najważniejsza… prawda?

upgrade

4 komentarzy

A tu macie do posłuchanie zacną pieśń- wszyscy fani zespołu
queen mnie zabiją, ale tą wersję też lubię i możecie mnie cmoknąć jeżeli coś
Wam się nie podoba. :*

 

 

Hell
yeah, upgrade bloga >D

 

Tak
mnie wzięło, żeby znowu tu coś naskrobać. Bo dobrze mi się tu pisze.

Ten
jakże cudowny layout zrobiony został przez moją cudowna Anyę <3 (cmok
cmok, mlask mlask).

Jest
taki…wymowny XDDD ;*

 

Dzisiaj
wróciłam z Zakopanego (
buź
buź dla mojej sis najukochańszej :*
), gdzie spędziłam naprawdę bardzo przyjemne kilka
dni. Już tęsknię za oreo shake TT3TT jakie to było dobre! Ogólnie kawa
z coffee shop company jest najlepsza na świecie! >D

Nuu…i
dostałam propozycje pracy w restauracji dla ‘grubych ryb’. We’ll see.

 

A
tak z innej beczki- moja mama ma brzydki nawyk chwalenia się klientom o moich
poczynaniach (
a
tu córka maturę napisała, a tu idzie na studia, blebleblee
).. jakoś szczególnie za tym
nie przepadam, ale szczytem geniuszu z jej strony było podzielenie się
informacją, że zamierzam kupić sobie zenita. Najśmieszniejsze jest to, że gdy
nabyłam już upragniony sprzęt, to jeden z lakierników podrzucił mamie jakże
zacny sprzęt- zenit-e. I co się okazuje? Koleś chce go sprzedać za flaszkę
(!!!). i takim oto sposobem jestem posiadaczem zenita TTL i zenita-e.
Kocham życie <3 i moja mamę >D

 

Za kilka
dni chwila prawdy, wyniki egzaminów, tudzież tej cholernej matury. A za 1,5
tygodnia wyniki rekrutacji. Okaże się, czy to be, or not kur*a be. Zabije
mnie to, na pewno.

 

Co
tam jeszcze?

Musiałam
przerwać, bo jakaś burza przylazła.

Nie
lubię zmian pogody. Umieram wtedy.

 

Nooo,
wena mi się ulotniła. Więc również się ulatniam i kładę się spać.

See ya, dudes <3
 

 

 

The
Show must go on!

The Show must go on! Yeah!
Ooh! Inside my heart is breaking!
My make-up may be flaking!
But my smile, still, stays on!
Yeah! oh oh oh

My soul is painted like the wings of butterflies,
Fairy tales of yesterday, will grow but never die,
I can fly, my friends!

The Show must go on! Yeah!
The Show must go on!
I’ll face it with a grin!
I’m never giving in!
On with the show!

I’ll top the bill!
I’ll overkill!
I have to find the will to carry on!
On with the,
On with the show!

The Show
must go on.

 

..mnie naprawdę dużo nie
potrzeba
.

To,
że mogę się zatopić w tą czekoladową głębie, w zupełności mi wystarczy.

Teraz
czuję, że jestem uzależniona od tej słodyczy.

Teraz
wiem, że bez niej nie jestem w stanie
dalej żyć
.

 

Ta słodycz
tak czule na mnie patrząca…

..i
wiesz?, gdybym mogła kontrolować swoje sny, to pierwszą rzeczą jaką bym
zrobiła, to byłoby zabranie Ciebie
razem ze mną w tą podróż.
/podróż do spełnienia marzeń/

 

if it’s a
crime, then, i’m guilty.

 

Oh yeah, I´ll tell you something
I think you'll understand
When I say that something
I wanna hold your hand
<3

ble,
ble, dawno nic nie napisałam.
powinnam się wysilić, napisać
coś głębokiego, inteligentnego ale zlitujcie się. jest 
czerwiec, nie myślę już w kategoriach ‚inteligentne’.

z
takich rzeczy na bieżąco- napisałam maturę, zdałam ustną,
zarejestrowałam się na uczelnie, czekam na wyniki, szukam pracy,
mam mieszkanie w Krakowie.

obawiam
się, że znowu chciałam za dobrze. wydaje mi się, że coś
narobiłam i zdmuchnęłam czyjś starannie ułożony domek z kart. a
chciałam mu dorobić kilka wieżyczek, po prostu go upgrade’ować.
widać, że jak człowiekowi zależy, to los potrafi to spieprzyć.
ciągle jednak wierze w słowa ‚nic nie dzieje się bez przyczyny’.
i
Ty też powinnaś <3


tak
sobie ostatnio podróżowałyśmy ze smoczkiem..było bardzo
fajnie <3 no może prawie. ale o tym nikt nie mówi. nikt
nic nie wie. ciii. nic nigdzie nie było. nie ma. wróć.
lubię
tak sobie pojeździć, spotkać się z różnymi ludźmi,
znajomymi, poobserwować przechodniów.. wbrew pozorom z takie
wyprawy człowiek może wynieść więcej przemyśleń niż się to w
rzeczywistości wydaje.
kilka takich przemyśleń się pewnie tu
znajdzie, ale bez ostrzeżenia. także proszę się wysilić. albo i
nie :P

oi. jakoś się mi dziwnie zrobiło. gdzież, ja się
tylko żale w tych notkach XD ciekawe jak to jest, że łatwiej coś
napisać niż powiedzieć, ne? kolejne schody się
pojawiają.
powiedzieć.. człowiek nigdy nie będzie w stanie
zdać sobie sprawy z wagi wypowiadanych słów. jaką mają
moc. jak bardzo potrafią zniszczyć lub uszczęśliwić drugiego
człowieka.

ale ze mnie jest tchórz.

potrafię
tyle zaryzykować w życiu a równocześnie boję się przyznać
do rzeczy.. naturalnych?
boję się po prostu.

przecież
mnie rozumiesz.

coś
ostatnio często te notki wrzucam, widać, że mi się przed maturą
nudzi :P

SEN-
nawet najbardziej bezsensowny i poplątany- wskazuje na istnienie w
nas człowieka wewnętrznego, nie zawsze dopuszczonego do głosu,
uwięzionego.

„Ludzkie
sny- to alternatywna historia cywilizacji człowieka, lewa strona
historii składającej się z uporządkowanych w czasie i przestrzeni
faktów, aczasowa, poza przestrzenna.”

Psychoanaliza
nauczyła nas szacunku dla snów. Zainteresowanie dla tej sfery
ludzkich doświadczeń nie wydaje się już objawem hołdowania
przesądom. Na co dzień traktujemy sny dość prymitywnie, rzadko
wykraczając poza interpretację utylitarną. Lubimy ‚dobre’ sny,
chcemy uwolnić się od tych ‚złych’, opowiadamy ‚piękne’ sny tym,
co lubią o tym słuchać i tym, których to nudzi. Szczególną
wagę przywiązujemy do snów-przepowiedni i marzeń sennych z
obecnością osób zmarłych. Poddajemy się bezwiednie
emocjom, jakie niosą sny, opowiadając napotkanym z rana osobą, że
‚śnił mi się straszny koszmar’ lub że ‚przyszła do mnie ciocia
we śnie’ (oczywiście ciocia, która już nie żyje).

Fenomen
snu fascynował ludzi od zarania wieków. Widoczne podobieństwo
stanu snu do stanu śmierci wyrażało się nie tylko nieruchomością
śniącego ciała, ale również epizodycznym brakiem pamięci
co do treści przeżyć. Z drugiej strony, dynamizm marzeń sennych z
ich narzucającym się realizmem, a niejednokrotnie proroczym
charakterem, był oczywistym powodem sakralizacji snu.”

wyskoczyłam
z czymś takim, ponieważ jestem w trakcie przepisywania mojej
prezentacji a ostatnio miałam naprawdę zakręcone sny. i Ala boi
się zasnąć, więc tak jakoś zbiera się to wszystko w jedną
całość XD’


Marzenie senne nie operuje
przecież surrealistycznym szokiem, ale stwarza poczucie oczywistości
tego, co absurdalne. Mamy poczucie zawieszenia potocznych
zdroworozsądkowych kategorii poznania, weryfikując nawet nasze
fanatyzmy i sny na jawie.
Tylko marzenie senne nie da się
zweryfikować i uzgodnić z wymaganiami rozumu.

Czym faktycznie jest sen? Wytworem
naszej podświadomości? Zjawiskiem psychicznym a nie somatycznym? A
może czymś więcej?

nie chciałabym jednak, żeby większą część moich snów
była w jakikolwiek sposób powiązana z rzeczywistością.
Chociaż, nie ukrywam, że niektóre sytuacje mogłyby w 100%
odzwierciedlone w życiu realnym a nie tylko tkwić w ‚alternatywnej
rzeczywistości’. :3

to tyle filozofii na
dzisiaj.
jeszcze zostawię tu kilka piosenek, których
ostatnio bardzo często słucham.

to
dla fanów Dalekiego Wschodu :P

a
tu coś dziwnego, czym zaraziła mnie moja anya <3 XD

EDIT: notki nie skończyłam tak jak
miałam skończyć, czyli o godzinie 19, bo przyszła anya
(oczywiście nie mam jej tego za złe). Chciałam tylko dodać, że
mi się wyśniło.

fuck.

[*]


  • RSS